Ślub i wesele a koronawirus – jak postępować w wyjątkowych przypadkach?

Na początku chciałam zaznaczyć ( i będę zaznaczać to jeszcze wiele razy w tym poście) żebyście pamiętali, że wszyscy w tym jesteśmy. I wszyscy z tym walczymy – usługodawcy i pary młode.

Mam nadzieję, że wszyscy czujecie się dobrze, uważacie na siebie i pozostajecie w domach.

fot.https://lukaszpopielarz.pl

Zgromadzenia publiczne do 50 osób – strona prawna

Jak wszyscy dobrze wiemy kilka dni temu ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego. Rząd zakazał ” zgromadzeń publicznych do 50 osób”, co to oznacza?

” Ustawa – Prawo o zgromadzeniach – definiuje zgromadzenie jako zgrupowanie osób na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób w określonym miejscu w celu odbycia wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska w sprawach publicznych
Dr. Monika Gładoch – radca prawny w swojej wypowiedzi w TVN24 powiedziała „Możecie się Państwo bawić. Wesele nie jest zgromadzeniem publicznym …” Owszem według prawa zgromadzeniem publicznym nie definiuje się wesela, więc teoretycznie, według prawa każde może się odbyć. Jak i te do 50 osób, tak i powyżej 50 osób. Nawet na 200 osób i to z cudzoziemcami (?). Ale czy w tym momencie definicja prawna w jakiś sposób zabezpiecza wasze zdrowie? Absolutnie nie!

Bezpieczeństwo

Uważam, że w tej sytuacji nie powinniśmy patrzeć na to pod kątem prawnym. To tylko teoria. Dziś ważne jest zdrowie i bezpieczeństwo! Zachowajcie zdrowy rozsądek! Obserwujcie sytuację i reagujcie adekwatnie do niej. Stosujcie się do bezpieczeństwa a nie do zakazów i nakazów. To pierwsza sprawa.
Druga sprawa natomiast to zamknięte lokale i restauracje, które na tą chwilę świadczą usługi z dowozem i na pewno w najbliższym czasie się nie otworzą, a przecież większość waszych wesel jest właśnie w restauracjach. I co wtedy?

Następna sprawa to zaproszeni goście – zdecydowaliście, że ryzykujecie? Okej. Co natomiast z gośćmi z zagranicy? Granice są zamknięte – obowiązuje 14 dniowa kwarantanna po przyjeździe rodaków do Polski. Nawet jeśli nasze granice się otworzą, niewiadomo jak zachowa się reszta państw. Wystarczy zobaczyć co teraz dzieje się we Włoszech, którzy notabene nie udzielają nawet ślubów, a co dopiero organizować przyjęcia. Przebadajcie również podejście i nastawienie do całej sytuacji swoich gości, tych którzy mieszkają w Polsce. Ludzie się boją, panikują, nie chcą wychodzić z domu po bułki do sklepu. Trzeba się liczyć tym, że w danej sytuacji większość odmówi wam przyjścia na ten dzień. Pytanie czy tego chcecie – mimo wszystko zorganizować ten dzień, narażać swoje zdrowie, bezpieczeństwo swoich gości oraz przyprawiać sobie dodatkowego stresu?

Co robić gdy ślub mam za kilka tygodni?

Absolutnie nie odwoływać!
Niestety nie mogę wam powiedzieć co będzie za 3 lub 5 tygodni, ponieważ nikt chyba nie ma takiej wiedzy. Jedno jest pewne – macie na to wpływ. Ten wirus to nie Ebola której powstrzymać się nie da. To wirus który w wyniku izolacji straci na sile.
Coraz więcej Urzędów Stanu Cywilnego się zamyka i prowadzą jedynie rejestrację zgonów oraz narodzin.
Jeśli nie odwoływać to co robić?
Przełożyć termin wesela – zróbcie to dla własnego spokoju. Na 90% nie macie co liczyć na sobotnie terminy w weekendy w sezonie, ale może uda wam się przygarnąć jakiś piękny dzień w środku tygodnia? Nie ma sensu rezygnować z czegoś na co czekaliście tyle czasu (czasem nawet 2 lata) i tracić zadatek. Wiem, takie terminy to nie spełnienie waszych marzeń, ale w tym momencie chodzi o wasze zdrowie. Wasze i waszych gości ( pamiętajcie że są tam też osoby starsze).
Jeśli jednak wszystko was przerasta i nie wiecie co zrobić i od czego zacząć, skontaktujcie się ze mną lub zapoznajcie się z ofertą Ślubna Asekuracja dla par.

fot. https://lukaszpopielarz.pl

Zadatek, zaliczki

Przeanalizujcie swoje umowy, bo zazwyczaj każda różni się szczegółami.
Zapoznajcie się z definicją:
Zadatku – który przepada jeśli usługa nie zostaje wykonana z winy klienta, ale kiedy usługa nie zostanie wykonana z winy usługodawcy – zostaje zwrócony klientowi w podwójnej kwocie, jeśli natomiast usługa nie zostaje wykonana niezależnie od każdej ze stron, zadatek zostaje zwrócony w kwocie którą uiścił zamawiający.
Zaliczki – która podlega zwrotowi.
Teoretycznie według prawa usługodawcy w tym momencie mają prawo nie oddać wam zadatku, ponieważ „wesele nie jest zgromadzeniem publicznym” i nie ma otwartego zakazu. Ta sytuacja skierowana jest do właścicieli sal, które zajmują się stricte organizacją wesel, oraz reszty wykonawców.
Natomiast jeśli jest to restauracja, która na codzień świadczy usługi gastronomiczne, to sprawa jest nieco inna. Dana sytuacja nie jest zależna od żadnej ze stron i wtedy zadatek powinien zostać zwrócony w kwocie którą uiściliście.

Majowe i czerwcowe śluby

Wam natomiast sugerowałabym poczekać i bacznie obserwować całą sytuację. Może dzięki naszej rozsądności wirus straci na sile i będziecie mogli cieszyć się swoim dniem. Zastanówcie się, bo rezygnując w tym czasie napewno stracicie zadatek. Niektórzy właściciele sal mogą nawet rościć sobie prawo do wyegzekwowania od was kary umownej, którą ewentualnie macie w swoich umowach. Nie ma sensu tracić dodatkowych pieniędzy. Bądźcie czujni i śledźcie przebieg całej sytuacji.
Wiem, że łatwo mi jest mówić, podczas tego kiedy Wy odchodzicie od zmysłów ze stresu.
Natomiast jeśli na przykład w czerwcu sytuacja będzie wyglądać tak samo jak dziś i w związku z zakazem „od góry” ani Wy, ani wykonawcy nie mają na to wpływu, więc zadatek musi zostać zwrócony.

Zgodnie z Art. 394. Kodeksu cywilnego: Znaczenie zadatku
„§ 3. W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada.To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony.”

Natomiast jeśli zrezygnujecie z tego dnia dzisiaj ( nie przesuniecie, a zrezygnujecie) to najprawdopodobniej zadatek może przepaść, co prawda zakaz jest do odwołania, ale każdy ma świadomość tego, że to zbyt długi okres w którym wiele może się jednak zmienić.

fot. https://lukaszpopielarz.pl

Usługodawcy, właściciele sal, pary młode – sytuacja dotyka nas wszystkich

Błagam – pamiętajcie o tym, że usługodawcy to też ludzie! Ich również sytuacja dotyka bezpośrednio i na pandemii tracą ogromne pieniądze. Mają rodziny, dzieci, ZUS i podatki do zapłacenia. Nikt im tego nie zatrzyma ani nie da pieniędzy na utrzymanie. Ogromnie smucą mnie wiadomości ze strony usługodawców z którym współpracuję, że pary młode krzykiem chcą „wyrwać” z rąk usługodawców zadatek – w tym momencie często ich JEDYNE pieniądze na utrzymanie. Z drugiej strony smucą mnie wiadomości, że strona usługodawców i właścicieli sal jest oporna na negocjacje.

Ja wiem – umowa, to umowa, a paragrafy to paragrafy i nic z tym nie zrobimy. Możemy się jednak dogadać, tak po prostu – jak ludzie. Oczywiście nic tutaj nie narzucam. Jedynie sugeruję, że warto porozmawiać otwarcie z usługodawcami na waszym weselu, oni w tej sytuacji w większości są również bardzo otwarci i chętnie porozmawiają o waszych obawach. Wielu z nich również boi się wykonywać swoją pracę w tak ciężkim okresie. Posłuchajcie jakie alternatywy mają do zaoferowania, co wam radzą. Napewno każdy z was znajdzie jakiś kompromis. Przejdzcie przez to razem. I bardzo proszę – szanujmy siebie nawzajem.
Dla każdego z nas to ogromnie emocje i stres. Sytuacja dotyka nas wszystkich, nie tylko osób z branży.

Jakie alternatywy polecam?

Jak pisałam wcześniej – przełożyć wesele na inny dzień, w któryś dzień w tygodniu, lub na październik, listopad grudzień. Osobiście swój ślub wyprawiłam pod koniec września w środku tygodnia (był to mój świadomy wybór) i absolutnie nie żałuję! Może dzięki temu przemyślicie co jest w danym czasie dla Was priorytetem? 🙂 Zadatek przechodzi wtedy na następny termin. WAŻNYM jest to, aby zgrać termin z innymi usługodawcami. Firmy dekoracyjne nie będą mieć z tym problemu, ponieważ jednego dnia mogą wykonać kilka dekoracji, natomiast gorzej jest tutaj z fotografami, DJami, filmowcami i resztą. Oni pracę wykonują tylko dla Was w danym dniu.

Jak pisałam – tylko dzięki spokojnej rozmowie i chęci porozumienia do czegoś dojdziemy – pamiętajcie, że wszyscy siedzimy w tym tak samo głęboko. Moim zdaniem – to w tym momencie jest najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście piszę tutaj cały czas o osobach, które swój ślub biorą na przestrzeni kilku tygodni – celowo nie podaję ilu, ponieważ nie mam takiej wiadomości.

Sama ceremonia – wesele ze ślubem symbolicznym w innym terminie.

Jeśli jednak bardzo ważna jest dla was data którą wybraliście i z wielu względów stwierdziliście, że ślubna ceremonia musi się odbyć, skorzystajcie z drugiej alternatywy. Niech danego dnia zaślubiny się odbędą, w kościele lub w USC, natomiast wesele przełóżcie na inny dzień – możecie wtedy zdecydować się na ślub humanistyczny – o którym pisałam tutaj, lub ślub symboliczny – którego osobiście udzielam, więcej o nim tutaj.
Wtedy jesteście po ślubie w wymarzonej dla was dacie (pamiętajcie jednak, że coraz więcej Urzędów Stanu Cywilnego prosi o przyjście jedynie ze świadkami), a przy okazji dbacie o bezpieczeństwo i zdrowie waszych gości. Kilka miesięcy później właśnie oni z wielkim wzruszeniem słuchać będą waszej własnej przysięgi (sprawdź jak ją napisać) i bawić się bezpiecznie, z radością i w komplecie na waszym weselu, a wy odetchniecie z ulgą. Pamiętajcie, że zdrowie jest najważniejsze.

fot. https://lukaszpopielarz.pl

Jak reagować w tak wyjątkowych sytuacjach?

Zagrożenie stanem epidemicznym, to jedna z wielu sytuacji „kryzysowych”, które nas dotykają i zmuszają nas do odwołania ślubu. Powyższe alternatywne wyjścia dotyczą również w innych przypadkach w których zmuszeni jesteśmy zrezygnować z wesela, na przykład te które znam osobiście: końcówka ciąży na dzień wesela, śmierć bliskiej osoby, wypadki.
W przypływie emocji nie rezygnujcie z terminu, który żeby odzyskać pieniądze później sprzedajecie. Skorzystajcie z alternatywnych propozycji, takich jak przesunięcie terminu ślubu i wesela, lub samego wesela i zorganizowanie go w innym czasie z ceremonią symboliczną prowadzoną tak jak sobie wymarzyliście. Zadatki wtedy przechodzą na inny termin.

Napiszcie proszę w komentarzach jaką decyzję podjęliście. Dajcie znać innym, że nie tylko oni są w takiej sytuacji.
Jeżeli mielibyście dodatkowo jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem i pomogę, a może macie wrażenie, że do takich decyzji, sprawdzenia umów i przełożenia terminów wam potrzebny wedding planner? Dajcie znać, z przyjemnością się tym zajmę. Napiszcie do mnie: biuro@pastelowyslub.pl, lub wiadomość na facebooku, albo skorzystajcie z komunikatora na stronie:)
Zapiszcie się też na darmowy webinar, na którym będzie więcej informacji odnośnie sytuacji z koronawirusem, oraz o tym jak przygotować swój ślub i wesele krok po kroku.


Zapisz się na
darmowy webinar

„Ślub i Wesele krok po kroku”

Czytelnicy czytają również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *